Wtorek, 28 marca 2017

Pardon

Poppolityka. Prawdy, emocje i pogłoski

Profil użytkownika:

Grześ-3
Grześ-3
Interesuję się najnowszą historią Polski-głównie tą, której byłem i jestem świadkiem. Nie lubię fałszowania tej historii, przez żadną z opcji politycznych, społecznych, wyznaniowych, narodowościowych.
Ilość odwiedzin: 36186

Ulubione blogi:

Brak ulubionych
RSS

Blog użytkownika

Piątek [27.08.2010, 9:04]
Jeśli dobrze pamiętam - było to wczesną wiosną 1981r.
Mój kolega Francuz pracował wtedy we francuskiej ambasadzie.
Zaprosił mnie, abym razem z nim poszedł do mięsnego po zakupy.
W jakiejś warszawskiej kamienicy był nieoznaczony sklep. W oknach grube firany. W sklepie tym mógł zaopatrywać się tylko korpus dyplomatyczny, no i nasi rodzimi bossowie. W tym sklepie był pełny wybór mięs i wędlin.
W oznakowanym sklepie na przeciwko była tylko kolejka, bo może coś mięsnego przywiozą.

Wtedy zrobiłem chyba największe zakupy z całych czasów PRL-u. Dzięki temu koledze.

Polacy znali ten sklep "za firankami" , lecz nie mogli w nim nic kupić. Do zakupów potrzebna była specjalna legitymacja.

Takie były czasy.
Zgłodniali ludzie buntowali się więc przeciwko niesprawiedliwości społecznej niezgodnej z ideą socjalizmu, którą rząd i PZPR tak się hełpili.

18 komentarzy

Czwartek [26.08.2010, 16:09]
Nie interesują mnie ci, którzy umawiają się na ustawki na jakimś odludziu.
Niech się rżną, jak lubią.

Kibole stadionowi psują widowisko i niszczą sprzęt. Teroryzują ludzi w pociągach. Głupcy, ale tacy są.
Jak można to zjawisko zlikwidować?

Uważam, że brak jest klubów sportowych z sekcjami sportów walki.
Chyba właśnie przez wychowanie następnych roczników, możemy się w kilka lat kiboli pozbyć, lub zjawisko zmniejszyć praktycznie do zera.
51 komentarzy

Wtorek [17.08.2010, 18:42]
Właśnie wyjąłem ze swej skrzynki pocztowej Taki piękny kartonik o wymiarach 20cmX20cm. Jest to kartonik, który przedstawiam:
2abf64a4001a12c24c6acc09

97a8b489002d59b74c6accca

Wybory samorządowe czekają nas za kilka miesięcy, ale prezydent Bydgoszczy już rozpoczął swą kampanię wyborczą.

Zastanawiam się, ile takich kartoników zostanie dostarczonych do mieszkańców Bydgoszczy.
Ile tysięcy ?
20 tyś, może 50 tyś. (Bydgoszcz ma prawie 400 tyś mieszkańców).

Wartość jednego kartonika wraz z dostarczeniem do skrzynki oceniam na około 1zł. Całość więc warta jest 20 tyś. lub więcej. A to dopiero początek kampanii.

Kto za to płaci?

Skąd ten ktoś ma tyle pieniędzy, że może wydawać "grube pieniądze" na kampanię samorządową? Czemu to mu się opłaca?

Ps. Te białe okrąglaki na fotce to opera Nowa. Budowano ją prawie 30 lat, jest jednak najnowocześniejszym tego typu obiektem w Polsce.

11 komentarzy

Sobota [14.08.2010, 21:19]
Krzyż, o którym jest bardzo głośno jest politycznie rzeczą marginalną. Dużo hałasu o grupkę dewotów. Bez medialnego nagłaśniania sprawy "nie byłoby sprawy".

Dziwię się politykom PiS-u, że przyłączyli się do grupy dewotów.
Za kilkanaście miesięcy wybory parlamentarne. PiS ma swój "żelazny elektorat", ale może go stracić przez wypowiedzi "w obronie Krzyża".

Pytanie: Kto na tym wygra?

Elektorat PiS-u nie odda swoich głosów na PO. Zatem na kogo odda ?
Na SLD raczej też nie.

Otwiera się miejsce dla nowego ugrupowania.


"Moją partią" będzie ta, która będzie tępiła afery (i te przeszłe i te teraźniejsze), ale nie będzie robiła interesu politycznego na dewotyźmie.

33 komentarze

Czwartek [12.08.2010, 10:37]
Właśnie widzę w telewizorni, jak pod osłoną parawanu montowana jest jakiaś tabliczka upamiętniająca obecność krzyża i wspomninająca jego "obrońców".

Władze zadziałały tu "z zaskoczenia".

Oczywiście jestem przeciwnikiem zastępowania pomnika Poniatowskiego pomnikiem Kaczyńskiego, czy też pomnikiem ofiar katastrofy.

Jestem jednak zdania, że przed Pałacem Prezydenckim powinna powstać duża tablica pamiątkowa opisująca "w trzech słowach" katastrofę samolotu i podająca imiona, nazwiska i funkcję wszystkich ofiar katastrofy.
36 komentarzy

Piątek [ 6.08.2010, 11:18]
PO ma teraz pełnie władzy. W ostatnim dwudziestoleciu żadna rządząca partia nie miała takiego konfortu. PSL już widzi, że to jego ostatnia kadencja parlamentarna, więc, aby nie utracić swych stanowisk będzie ślepo popierało PO.
Przez następne kilkanaście miesięcy pełna władza w państwie.
Zobaczymy, czego dokonają w tym okresie.

16 komentarzy

Czwartek [ 5.08.2010, 14:28]
Hazardowa Komisja Śledcza została powołana jesienią ubiegłego roku.
Właśnie zakończyła swą działalność.
Nie zamierzam wdawać się tu w meritum sprawy, bo to zajęłoby kilka stron.
Skupię się tylko na dwóch postaciach: Sekuły i Stefaniuka. To faktycznie tych dwóch panów rządziło.
Sekuła występował w roli obozowego kapo.
Stefaniuk w roli dziwki, która w czasie konfliktu swego alfonsa z klientem podpieszcza klienta, ale trzyma stronę alfonsa.

Mam pewne odniesienie do rządzącej koalicji.
Dyktatura PO i podległość PSL.
22 komentarze

Środa [ 4.08.2010, 21:55]
Krzyż jest symbolem europejskiego chrześcjaństwa.
Krzyżem w polskiej kulturze upamiętnia się zmarłych.
Krzyże stoją na cmentarzach, w kościołach, w przydrożnych kapliczkach. Niewielkie krzyże ustawiana są przy drogach w miejscach tragicznych wypadków. Wreszcie krzyżyki wiszą w naszych domach. Takie mamy tradycje.

Po Katastrofie Smoleńskiej harcerze postawili krzyż przed pałacem prezydenckim, dla upamiętnienia ofiar katastrofy. Jednak nie jest to typowe miejsce dla krzyża. Harcerze uzgodnili z Kościołem, że krzyż ten zostanie przeniesiony do akademickiego kościoła św. Anny, skąd wyruszy wraz z akademicką pielgrzymką na Jasną Górę, a następnie znajdzie swoje miejsce w kościele św. Anny.

Wszystko było tu logiczne. Krzyż pod pałacem prezydenckim stał ponad 3 miesiące, logicznym także było to, że państwo polskie uczci jakąś tablicą pamiątkową ofiary Katastrofy Smoleńskiej. Dobrym miejscem wydawało się miejsce przy ogólnodostępnej ulicy przed prezydenckim pałacem.

Co się jednak stało: Przez prawie 4 miesiące pamiątkowej tablicy nie ma, a krzyż stoi. Tablica pamiątkowa, nie szybciej, to później, powstanie - to oczywiste. Krzyż jednak powinien już zmienić miejsce swego pobytu.

I tu do akcji weszli dewoci. Określenia dewoctwo nie wymyślili ateiści, tym określeniem posługują się członkowie polskiego kościoła i określają nim ludzi skrajnie religijnych, którzy są ślepi na otaczającą ich rzeczywistość. Religijny fanatyzm jest niebezpieczny dla każdej religii. Najwięcej doświadcza tej choroby Islam.

W dniu wczorajszym Kościół przegrał z dewotami. Krzyż nadal stoi, tam, gdzie stał. Sądzę jednak, że jutro rano naprawi swój błąd z dnia wczorajszego. Jutro rano rusza akademicka pielgrzymka na Jasną górę. Sądzę, że pielgrzymka zabierze ten krzyż i zrealizuje swój pierwotny plan. Zobaczymy.

I jeszcze coś do tych, którzy krzyż nazywają tylko kawałkiem drewna: Każdy ma prawo mieć swoje przekonania, ale Wy strasznie obnosicie się z tymi swymi przekonaniami. Takich antyreligijnych "rewolucji zbuntowanych" wiele już było i pewnie wiele będzie. To można nazwać dewoctwem ateistycznym. Krzyż, jako symbol chrześcijańskiej Europy przetrwa.
84 komentarze

Niedziela [ 1.08.2010, 14:19]
Każdy kryzys ekonomiczny ma podobna genezę. Jest to drastyczna nierówność społeczna. Producenci coś wytwarzają, na co nie ma zbytu, bo społeczeństwo nie ma pieniędzy na zakup tych dóbr. Producenci ograniczają więc produkcję, zwalniają pracowników i popyt staje się jeszcze mniejszy. Kryzys narasta. Tracą na nim wszyscy. Lekarstwem na takie kryzysy była komunistyczna ideologia powszechnego dostępu do pracy. Ten model jednak zbankrutował.

Jaki więc jest ideał?

Rolą rządu każdego kraju jest zabezpieczenie względnej równości społecznej.

Teraz w Polsce mamy paradoksalną sytuację. Z jednej strony mamy potrzeby infrastrukturalne , z drugiej kilkunastoprocentowe bezrobocie. Nie budujemy "dróg i mostów" , bo państwo nie ma na to pieniędzy. Nie ma pieniędzy, bo zbyt mało trafia do fiskusa podatków. Małe wpływy podatkowe, to efekt bezrobocia. Ludzie płacą mniej podatków, bo (jako całość) mniej zarabiają i mniej wydają.

Czy nastanie taki rząd, który wyrwie nas z tego chocholego tańca ?

Przecież nasz kraj pogłębia się w kryzysie.

Musi być pewna równowaga między podażą i popytem.

Na początku lat trzydziestych państwo niemieckie błyskawicznie dźwignęło się z kryzysu oferując różnorakie roboty publiczne. Stało się czołową gospodarką świata. Czemuż my nie możemy skorzystać z doświadczeń tamtego okresu.
34 komentarze

Piątek [30.07.2010, 13:38]
Wszyscy teraz zastanawiamy się nad wiarygodnością wypowiedzi naszego rządu dotyczących rozwoju polskiej gospodarki.
Przez ostatnie 2 lata karmieni byliśmy informacjami o tym, że polska gospodarka pomału, lecz systematycznie pnie się w górę. Ciężko to było pogodzić z rosnącym bezrobociem.

Wczoraj medialną bombą była rządowa zapowiedź podwyższenia stawki VAT. Wprawdzie szef klubu PO uspakajał, że nie stracą na tym przeciętni Polacy. Czyli wszystko w porządku(???).

Jest przyrost PKB, a jednocześnie zwiększa się bezrobocie i gwałtownie rośnie deficyt budżetowy, który trzeba niwelować podwyżką podatków dla wszystkich obywateli.

Należy, zatem, zadać sobie pytanie, czy faktycznie mieliśmy wzrost PKB, czy też przedstawiciele rządu kłamali. Bo, jeśli mówili prawdę, to skąd potrzeba podwyżki podatków?

Kryzys najmocniej dotknął Węgry i Grecję. Teraz, kiedy światowy kryzys już się kończy możemy dołączyć do dwóch europejskich bankrutów.

Musimy sobie zadać pytanie:

Czy byliśmy zieloną wyspą, czy czarną dziurą?

38 komentarzy
« Następne Oglądasz 1–10 z 99

Ostatnie komentarze

Skomentowane: 11:29 5.08.2010

Jak Tusk się ubrał do limuzyny? (ZOBACZ)

© Pardon 2006-2017. Wszelkie prawa zastrzeďż˝one. Wszystkie tagi | Kontakt | Reklama
Korzystanie z serwisu oznacza akceptacj� Regulaminu. | FAQ | Polityka prywatności

u�ywane auta, nieruchomo�ci og�oszenia, RTV - telewizory, kamery wideo, AGD - zmywarki, kuchenki, pralki,
aparaty fotograficzne i cyfrowe, notebooki, laptopy, biustonosze, perfumy, buty damskie, bielizna damska